
|
|
||
|
|
||
|
|


Próby chińskiego przemysłu na wyjście z problemu krajowej nadprodukcji w 2015 roku nie przyniosły zamierzonego efeketu. Tak podsumowuje ubiegły rok brytyjskie biuro analityczne MEPS. Według tej organizacji rozwiązaniem problemu było i nadal jest znaczące obniżenie produkcji stali, aby wyrównać poziom popytu i podaży.
Chinom nie udało się uchronić przed spadkami cen wyrobów stalowych na rynku krajowym nawet pomimo znacznego wzrostu eksportu. Od 2013 do 2015 azjatycki gigant zwiększył swoją roczną sprzedaż zagraniczną z 62 mln ton stali do 115 mln ton. Nie zastopowało to jednak nurkujących cen wyrobów, które w tym samym czasie zmniejszyły się niemal o 50%. Powodów obniżek cen jest wiele, jednak według MEPS, głównym czynnikiem ich redukcji jest znacząca nadwyżka stali na rynkach wynikająca z eksportu tanich materiałów z Chin i Rosji. To odbiło się na notowaniach nietylko w Chinach ale na całym świecie
Tymczasem niemal wszyscy chińscy producenci stali węglowej borykają się ze stratami finansowymi, ponieważ sprzedaż stali spada szybciej niż ceny surowców naturalnych. A w związku z tym, że większość producentów hutniczych w Chinach należy do państwa, to ratuje je dotacjami rządowymi. Wszelkie działania jakie podjęły Chiny, przyniosły tylko częściową poprawę sytuacji. W ciągu ostatnich dwudziestu czterech miesięcy ceny stali gorącowalcowanej spadły na większości rynków o 40%, podczas gdy w Chinach ten spadek wyniósł 50%.
Jak zauważa brytyjskie biuro analityczne, władze krajów borykających się z napływem taniej stali nie podjęły zbyt wielu kroków mających na celu uchronienie swoich lokalnych wytwórców. Wprowadzenie ceł importowych jest ograniczone przez biurokratyczne wymogi wynikające z regulacji handlowych. Tanie wyroby z Chin i Rosji znacząco ograniczyły konkurencyjność na globalnym rynku. Przyczyniło się to do zamknięcia kilku hut z sektora prywatnego. Inne fabryki są w trakcie wygaszania swoich pieców, a wiele więcej przymierza się do ograniczenia swoich mocy przerobowych.
Czy tym samym możemy spodziewać się, że państwowe zakłady stalowe żyjące z budżetowych dotacji zdominują globalny rynek? To pytanie stawiają sobie nie tylko analitycy z MEPSu, ale także uczestnicy rynku z całego świata.
(MEPS.CO.UK)